pt. Gru 4th, 2020

Przed nami nowa odsłona starej gry, dostosowana w pełni do wymogów końca drugiej dekady XXI stulecia – oto znane i lubiane Troyes w wersji roll and write!

Na wstępie muszę niestety rozczarować wszystkich tych, którzy w Troyes Dice spodziewają się więcej dice niż w oryginalnym Troyes. W pokaźnym pudełku, w wydanej już 10 lat temu grze, znalazły się aż 24 kostki; w tej jest ich zdecydowanie mniej.

Mniej, ale za to jakie! Trzy solidne, przezroczyste kości plus jedna czarna. Wszystkie one mają na ściankach typowe wartości od 1 do 6, przedstawione za pomocą cyfr. Wyglądają na solidne; nie trzeba będzie zresztą nimi rzucać na tyle często, by miało być po nich widać oznaki zużycia nawet po wielu partiach.

W pudełku znajdziemy także dwa woreczki strunowe oraz jedno opakowanie z „klipsem”, który posłuży nam do spięcia dwóch elementów, będących tzw. ruchomą planszą. Oba te elementy znajdują się w osobnych wypraskach – obok jednego z nich mamy kafelki, które będą używane w mini-dodatku.

Trzecią wypraskę stanowią kolorowe krążki (sztuk dziewięć) w dobrze nam znanych odcieniach – białym, czerwonym oraz żółtym. Wszystkie są dwustronne i zaprojektowane według schematu: każdy kolor ma na odwrocie wszystkie trzy pozostałe, czyli biały występuje jako biały-biały, biały-żółty i biały-czerwony.

Zawartość uzupełnia oczywiście instrukcja, licząca sobie dwanaście stron, oraz, last but not least, bloczek do zapisywania wyników. Ta ostatnia rzecz ucieszyła mnie i trochę rozczarowała jednocześnie. Pierwotnie myślałem, że bloczek jest do pudełka dopasowany „na styk”, przez co obawiałem się, że nie będę mógł trzymać w nim zalaminowanych arkuszy. Na szczęście i one się zmieściły. Na minus z kolei należałoby zapisać fakt, iż są one są jednostronne. O ile laminacja załatwia ten problem, o tyle nie każdy zapewne będzie chciał i miał potrzebę to robić. A że przy stole, tak podaje pudełko, do jednej rozgrywki może zasiąść nawet i dziesięć osób, to i arkusze do notowania wyników mogą się szybko wyczerpać.

Ogólnie jednak zawartość robi dobre wrażenie. Nie ma tam mnóstwa elementów, za to – miejmy taką nadzieję – jest fura dobrej zabawy. Wersja pierwotna po dziś dzień mi się bardzo podoba i liczę, że autorzy dołożyli wszelkich starań, by i ta zagościła na dobre na moim stole. Dodam tylko, że i samo pudełko jest bardzo solidne. Gdyby tylko je polakierować, przypominałoby mi do złudzenia opakowanie do gry Pandemic, które jest klasą samą w sobie. Jeśli wiecie o czym mówię, to nie trzeba w tym miejscu już nic więcej dodawać.

Tak więc wygląda Troyes Dice. Pobieżny rzut oka na instrukcję pozwala sądzić, że – tu chyba nie będzie niespodzianki – zapowiada się nam wieloosobowy pasjans, ale dróg do zwycięstwa może być kilka. A to jest właśnie to, co tygryski w wykreślankach lubią najbardziej.

Troyes Dice na bgg

Autorzy: Sébastien Dujardin, Xavier Georges, Alain Orban
Liczba graczy: 1-10
Wiek: 12+
Czas rozgrywki: 30 minut

źródło: informacja własna, zdjęcie główne portal boardgamegeek.com

By Marcin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *